TO TY TRZYMASZ STER
Będąc małymi dziećmi jesteśmy kierowani przez rodziców, czy dziadków. Chcą dla nas jak najlepiej i pragną żebyśmy nie popełnili tych samych błędów, co oni. Z przyzwyczajenia ludzie, którzy mieli wpływ na nasze życie w dzieciństwie, chcą mieć go również w przyszłości. Pragną podejmować za nas nasze decyzje, wybierać. My pokornie się na to zgadamy, co też wynika z naszego przyzwyczajenia, ale również z obawy, iż popełnimy błąd, a przecież w razie nieprzyjemnych skutków ponosimy odpowiedzialność zbiorową – nie jednostkową.
W pewien sposób jest nam to na rękę. Zwłaszcza tym ludziom, którzy boją się podejmować nowych działań, czy kroków. W tym wszystkim zapominamy, że tak naprawdę nasze decyzje powinny należeć do NAS SAMYCH. Każdy kolejny krok staje się trudniejszy, cięższy. Boimy się wybierać, zgadzać, odmawiać. Pragniemy by zrobili to za nas inni. Nie ze względu na lenistwo, lecz strach, a nawet lęk. Bez drugiego człowieka nie chcemy robić nic, a raczej bez jego wyboru, opinii. Pozornie wydaje się to bezpieczne, nawet bardzo.
W gruncie rzeczy jest to bardzo szkodliwe działanie dla naszego ciała i psychiki. Nie zdajemy sobie sprawy jakie są tego skutki. Nie zastanawiamy się nad tym, bo co może być złego w tym, że ktoś nam „pomaga”? W pomocy nie ma nic złego, gorzej jeśli jest ona długotrwała, a my tak bardzo się do niej przyzwyczailiśmy, że zapomnieliśmy podziękować.
Przez to, że nie potrafimy samodzielnie zgadzać się, czy odmawiać, zaczynamy bać się robić cokolwiek. Boimy się błędu, konsekwencji, odpowiedzialności. Najprostsze rzeczy zaczynają sprawiać nam ogromne trudności, a życie staje się zbyt ciężkie i przerażające. Do tego stopnia, że w końcu zamkniemy się w czterech ścianach, sami ze sobą w obawie przed światem, przed życiem i jego konsekwencjami.
Żeby to pokonać trzeba zacząć od małych rzeczy.Podejmuj małe decyzje samodzielnie, aż w końcu nie będziesz czuł potrzeby by dzwonić i pytać o „radę” przyjaciółki, czy mamy. Musisz pozbyć się tego nawyku, a zobaczysz, że staniesz się o wiele pewniejszy w tym, co robisz. Zaczniesz śmiało iść na przód.
Ludzie mogą cię tylko kierować, naprowadzać, wspierać, ale nie mają prawa rządzić twoim życiem i nie powinni brać za nie odpowiedzialności. Stój na baczności. Bardzo łatwo jest wyjść poza granice. Na początku będzie ciężko. Tobie i twoim „pomocnikom”. Obie strony są przyzwyczajone, więc taka zmiana będzie, jak zimny prysznic. Z czasem jednak obojgu wyjdzie to na dobre. Zobaczysz jak dużo na tym zyskasz i jak wiele możesz, potrafisz.
To ty jesteś panem swojego ciała. Nie pozwól nikomu nim zawładnąć. Twoje życie zależy tylko i wyłącznie do ciebie i nikt nie ma prawa ingerować w nie, przekraczając twoją barierę. Po pewnym czasie wzrośnie twoja samoocena, a wraz z nią twoje życie będzie pełne nowych, fascynujących doświadczeń. Trzeba się tylko na to wszystko otworzyć i pokonać strach, który cię tylko hamuje. Warto pokonywać swoje lęki i być pewnym swoich decyzji, ponieważ to my najlepiej wiemy, czego chcemy, czy potrzebujemy. Wystarczy tylko trochę odwagi i pewności siebie :)


